Misje Święte – takich jeszcze nie było. Krótka (subiektywna) relacja z każdego dnia.

W sobotę 18 marca o godzinie 17:00 przy Krzyżu Misyjnym rozpoczęliśmy Misje Święte. Prowadzili je kapłani: ks. prałat dr Andrzej Suchoń, proboszcz parafii mariackiej w Katowicach i ks. dr Robert Kaczmarek, wizytator Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej w Katowicach.
Spod Krzyża Misyjnego przeszliśmy do kościoła, gdzie ksiądz proboszcz Grzegorz Olszowski przekazał Misjonarzom symboliczne klucze do świątyni i stuły jako symbol władzy duchowej. Pracujący w Bazylice wikariusze w uroczystym orszaku z pochodniami wnieśli przed ołtarz replikę Arki Przymierza – miejsce przemawiania Jahwe do Narodu Wybranego. Teraz każdy z nas mógł się poczuć jak Mojżesz i wejść do Namiotu Spotkania na osobistą rozmowę z Panem. Z Arki wydobyto zdeponowane w niej (Wj 25:8-10, 16; 31:18) kamienne tablice Dekalogu. Przypomniały one nam o danych przez Boga drogowskazach dobrego życia.

W niedzielę przeżywaliśmy misterium Chrztu świętego. Weszliśmy w tajemnice Historii Zbawienia od stworzenia świata, poprzez upadek pierwszych ludzi, aż po Ofiarę Krzyżową i Zmartwychwstanie Chrystusa. Ogarniały nas coraz większe ciemności zła, które zostały ostatecznie zwyciężone przez blask chwały Odkupiciela. Ponownie zanurzyliśmy się w wodach Jordanu powracając do momentu naszego Chrztu i z pełną świadomością odnawiając przyrzeczenia chrzcielne. Zapalone w naszych sercach światło wiary nieśliśmy w procesji wokół ołtarza. Jego blask docierał do coraz dalszych zakątków świątyni i naszych dusz rozpraszając nadzieją nawet największe mroki…

W poniedziałek przyszliśmy do Chrystusa cierpiącego trwogę w Ogrójcu. Dostrzegliśmy Jego ogromną samotność w chwili, gdy przyjmował Kielich woli Ojca i ogarnęła Go trwoga konania. Niestety, nie potrafiliśmy Mu towarzyszyć. Wielu z nas zmorzył sen. Zbyt byliśmy znużeni własnymi cierpieniami i różnymi rodzajami samotności. Pan Jezus milczał, nie wypominał nam ograniczeń i braku miłości. Ogarnął nas swoim Miłosierdziem.
Zdjęcia z poniedziałku

We wtorek dotykaliśmy Chrystusa połamanego. Krzyż w taki sposób przedstawiający Zbawiciela był dziełem Maćka – przedwcześnie zmarłego na chorobę nowotworową wolontariusza Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Zaszokowała nas prawda, że Wszechmogący tak kocha, że staje się bezbronny. Ta właśnie niepojęta Miłość wezwała nas, byśmy byli solą Ziemi. Ufamy, że Ten, który jest sprawcą chcenia i działania uzdolni swoje dzieci do wykonania tego posłannictwa…
Zdjęcia z wtorku

W środę odkryliśmy, że jesteśmy marnotrawnymi dziećmi Boga. Sumienie pokazało nam, jak daleko odeszliśmy od Niego. Nawet jeśli formalnie byliśmy Mu posłuszni i przy Nim trwaliśmy – każdy z nas roztrwonił Jego Miłość. Odkryliśmy też, że nie potrafimy przebaczyć braciom, którzy (tak samo jak my) powrócili z dalekich krain grzechu. Często mamy za złe Bogu to, że znowu ich przyjął. I właśnie w tym momencie przyszło opamiętanie: „Ojcze – zgrzeszyłem przeciw Tobie”. W ojcowskim geście podniesienia doświadczyliśmy Jego przebaczającej Miłości. Ta chwila przeniknęła do głębi serca powodując dziwny ścisk w niejednym gardle… Przygarnięci w geście serdecznego znaku pokoju zostaliśmy uzdolnieni do pojednania z braćmi… I znów zabrzmiał Dzwon Miłosierdzia.
Zdjęcia ze środy

W czwartek małżonkowie odnowili swoje Przysięgi Małżeńskie. Spotkaliśmy Weronikę (wedlug tradycji żonę Zacheusza), która doświadczywszy pełnego miłości spojrzenia Jezusa, wyrwała się Go
szukać aż do Jerozolimy (w czasie, kiedy Mistrz został już skazany na śmierć i to samo groziło Jego uczniom). Każdy z nas otrzymał chustę Weroniki ze Świętym Obliczem. Ze czcią Je całowaliśmy i wpatrywaliśmy się w Nie. Cierpiący Zbawiciel odbił swój Wizerunek na zgrzebnym materiale naszych serc…
Zdjęcia z czwartku

W piątek podążaliśmy za naszym Panem Drogą Krzyżową. Wzruszające było to, że Jezus przechodził tak blisko naszych domów. Nie zważając na swoje cierpienie wchodził w naszą, niełatwą nieraz codzienność. Wielu z nas miało zaszczyt pomagać Mu w niesieniu Krzyża. Doświadczyliśmy jego ciężaru. Po pewnym czasie ramiona zaczynały boleć. Wtedy z wdzięcznością myśleliśmy, że wokół nas są bracia i siostry z naszych Wspólnot, którzy razem z nami go dźwigają. Największą jednak wdzięczność budziła, docierająca z każdym krokiem bardziej świadomość, że Chrystus tę Drogę podjął za nas, z Miłości, żeby nas ocalić i że On sam wspomaga nas, próbujących Mu towarzyszyć. Dotarłszy na Golgotę, zobaczyliśmy, że spod Krzyża wszystko widać inaczej. Stamtąd rozciąga się już horyzont Zmartwychwstania!
Zdjęcia z piątku

W sobotę młodzież z naszej parafii wystąpiła w pięknym przedstawieniu bez słów. Zobaczyliśmy sceny z życia Chrystusa. Byliśmy świadkami uzdrowienia ślepca i paralityka. Braliśmy udział we Wjeżdzie do Jerozolimy i w Ostatniej Wieczerzy. Towarzyszyliśmy Jezusowi w chwili, gdy modlił się w Ogrójcu. To dla nas Pan stał się Chlebem. Pozwolił się połamać i przybić do Krzyża. Starto Go na Pokarm. Dzieci rozdzielały ten bezbronny Chleb wszystkim głodnym. Najedliśmy się do syta… Misjonarze poświęcili nasze Krzyże Misyjne. Powieszone w domach, będą nas wprawiać w zadumę nad Ofiarą Miłości.
Zdjęcia z soboty

W niedzielę o 16:30 nastąpiło uroczyste zakończenie Misji Świętych. Po odprawieniu „Gorzkich Żali” ksiądz proboszcz Grzegorz Olszowski oraz członkowie Rady Parafialnej podziękowali Misjonarzom za ich trud dialogowanego głoszenia Słowa. Przedstawiciele parafii ze szczególną wdzięcznością wspominali ponadto o przedstawieniach odgrywanych w trakcie Misji przez młodzież z „Teatru Franciszka”. Nie zapomnieli też pochwalić wykonywanych w trakcie Misji gestów, np. ojcowskiego gestu podniesienia. W końcu podkreślili dużą wartość dydaktyczną rekwizytów, takich jak replika Arki, woreczki z solą, czy chusty świętej Weroniki. Później wszyscy wyszliśmy ze świątyni pod Krzyż Misyjny. Tam modliliśmy się za naszą (jakby bardziej w tych dniach zjednoczoną) Wspólnotę Parafialną oraz za wszystkich ludzi, którzy kiedyś byli z nią związani, a obecnie są rozrzuceni przez los po całym świecie. Na koniec zaśpiewaliśmy (już po raz ostatni) Hymn Misji Świętych – „Nie lękajcie się”. Ufamy, że Bóg, którego Obecności tak mocno doświadczyliśmy w czasie Misji, pozwoli nam wiernie trwać przy Nim i Jemu coraz głębiej zawierzać siebie, naszych najbliższych i całą parafię…

Copyright © 2012 ThemeBlossom.com. All Rights Reserved